Witajcie!;)
Na początku, chcę zaznaczyć, że nie mam potrzeby opisywania w postach wszystkiego co robię, gdyż zwyczajnie nie chcę was zanudzać. Jeśli zdarzy się coś godnego uwagi wtedy wpadnę tu i się tym z wami podzielę.;)
W pewnej książce zainteresowała mnie myśl, ale przerobiłam ją by była bardziej uniwersalna.
"Jeżeli czegoś się boisz to, nie sprawi to, że Ci się to nie przydarzy.
A kiedy już się tak staje, tym bardziej czujesz się oszukany, że strach Cię przed tym nie uchronił."
Co sądzicie? :D
Dwie piosenki:
Ciekawostką o mnie, jest fakt, iż nie mieszkam w wielkim mieście tylko w małej miejscowości z takimi prawami (okey, nie takiej małej). Niestety cokolwiek zrobisz odbiegającego od "normy", to praktycznie każdy uważa Cię za kogoś... powiedzmy "w złym guście". Wczoraj wracałam na tyle późno by teoretycznie "chuligani" zaczeli się zchodzić, a (nadal teoretycznie)"prawi" ludzie zmierzać w pośpiechu do bezpiecznych mieszkań. Mając ciepłą bluzę z kapturem, założyłam go i dla żartu (słuchając muzyki), tańcząc i "worząc się", wesoło przemierzałam miasto. :D Mijając jakąś starszą parę (trzydzieści pare lat;)), sympatycznie się do nich uśmiechnełam (:D), ale oni zareagowali tylko miną, świadczącą o tym, iż czują się kimś ode mnie lepszym. Zignorowałam to i w rytm piosenki bezpiecznie doszłam do domu.
Irytują mnie tacy ludzie. Nie chodzi mi tu tylko o tę konkretną parę, ale też o innych... gorszych.;)
Pierwsi by pochopnie ocenić, pierwsi by obgadać, donieść... lecz gdy przyjdzie wziąć za to odpowiedzialność, nagle już nie ma chętnych. Nic na to nie poradzę, bo takie osoby zawsze się znajdą.
Na koniec: Oto zdjęcie kałuży. (Zrobione telefonem, niestety z dość słabym aparatem):
Najzabawniejszy efekt, jest gdy obrucimy je do góry nogami.
Czasami trzeba po prostu spojrzeć na coś z innej perspektywy, by dostrzec coś ciekawego.
Ten drugi, ten co ma talent, ten co jest głupi, ten co woli ją, ten który nie jest nic wart, ten przez którego jest mi cholernie przykro, ten przez którego czuję dotkliwy żal...



